herb   mariampol logo 01     mbm m
Strona poświęcona jest pamięci Kresów Wschodnich - miasta Mariampol w byłym powiecie stanisławowskim, obecnie w rejonie halickim, jego byłych i obecnych mieszkańców.
Text Size

Uzupełnij swoimi wspomnieniami historię Mariampola.
Przedstaw się oraz podaj swój e-mail.

Wyślij wiadomość
 


IRENA MARIA ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ):

ł%%%%%% W I E L K A N O C %%%%%%%
% W M A R I A M P O L U I NA W O Ł C Z K O W I E %
część II
na podstawie wspomnień
*****PAULINY GWIZDAK OBACZ*****
*****i STANISŁAWA GROCHALSKIEGO - Wasylika



NIEDZIELA WIELKANOCNA była wielkim świętem rodzinnym. W czasie uroczystego posiłku dzielono się jajkiem(oczywiście święconym) i składano sobie życzenia.
Główną potrawą wielkanocną w domu Stasia był czerwony barszcz na naturalnym zakwasie z dodatkiem mięsa, jajek, sera , z dużą ilością nastruganego chrzanu.
Na deser była PASKA posmarowana masłem.
Stół świąteczny zależał od zasobności domu i pomysłowości " gazdyni. "
. Niektóre gotowały hyszki, czyli studzieniec ( galaretkę z nóżek wieprzowych.). Inne wyjmowały z beczek zakiszone główki kapusty i robiły "hołubce" (gołąbki) lub zapiekały makaron swojski ze skwarkami i jajkami, który krojony w plastry był dodatkiem do wędlin. Częstym dodatkiem były buraczki z chrzanem czyli ćwikła.
Wydaje się, że mięso nie było konsumowane w zbyt dużych ilościach. W żadnym domu nie powinno zabraknąć w te święta pięknie barwionych jajek.
Paulina opowiada o dziewczyńskich zabawach w toczenie jajek z górki.
Lubiły też dziewczęta, pod wieczór, przechadzać się ulicami, trzymając się za pięknie haftowane chusteczki . Tym spacerom towarzyszyły żartobliwe przyśpiewki pod adresem kawalerów .
Chłopcy, rzecz jasna, przyglądali się pannom, niektórym śmiałkom udawało się nawet podkraść taką ozdobną chusteczkę.
Dziewczęta śpiewały po polsku i po ukraińsku. Słowa piosenek były uszczypliwe pod adresem chłopców i kończyły się refrenem „ Hej, wije się biały powój „
Te przyśpiewki nazywano HAIŁKI , a słowa niektórych z nich to, na przykład:
Tam na górze żółta glina
Ja nie pójdę za Rusina
Bo Rusina siwa broda
A ja młoda jak jagoda
HEJ,WIJE SIĘ POWÓJ BIAŁY
albo
Jak się Kasia zagniewała
Ogóreczki siać kazała
Ogóreczki pójdą w beczki
Biały powój na wianeczki
HEJ, WIJE SIĘ POWÓJ BIAŁY
Stanisław zapamiętał, że ukraińskie słowa tej przyśpiewki były bardziej dosadne i z powodów, nazwijmy je, technicznych...., nie będą tu cytowane.
Kierując się chyba podobnymi względami, miejscowa poetka, Katarzyna Kołodziej, nauczyła dziewczęta mariampolskie grzecznej wersji HAIŁKI:
Nasz Mariampol ukochany
W nim cudowną Panią mamy
Dla Jej chwały powój biały
HEJ, WIJE SIĘ POWÓJ BIAŁY .(wg Pauliny)
Odwet za te przyśpiewki mieli okazję wziąć chłopcy w PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY.
Do polewania dziewcząt ( w niezbyt subtelny sposób) czerpano wodę wiadrami ze studni lub pobliskiego Potoku i lano bez pardonu ! Bywało, że celem dokładnego zmoczenia dziewczęcia,
wrzucano je do wody i jeszcze oblewano wiaderkiem. Stach przypomina sobie, że bywały czasem smutne konsekwencje takiej przymusowej kąpieli w warunkach wiosennej aury.
W godzinach popołudniowych szał polewania przygasał, panny znów mogły sobie spacerować i wychwalać "powój biały".
Starsi, którzy przykładnie , w gronie rodzinnym spędzali pierwszy dzień świat, teraz ruszali w odwiedziny . A było kogo odwiedzać ! Wszak tutaj prawie każdy miał liczne rodzeństwo, kuzynów, stryjów, wujków i innych krewnych. Należało też pamiętać
o sąsiadach – Rusinach. Wzajemne goszczenie się z okazji Świąt należało do dobrej tradycji.
Warto też wspomnieć, że z okazji Świąt cała miejscowość wyglądała „odświętnie”.
Domy były wybielone w środku i na zewnątrz, podłogi wyszorowane, klepiska wymoszczone gliną.
Były te ŚWIĘTA WIELKIEJ NOCY pobożne, dostojne, uroczyste a jednocześnie radosne i wesołe.

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Wspomnienia Pauliny Gwizdak Obacz i Stanisława Grochalskiego-Wasylika
-----------------------------------spisała IRENA MARIA---
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&


niedziela, 06, kwiecień 2008
IRENA MARIA ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ):

W WIELKIM TYGODNIU 2008 ROKU
wszystkim M A R I A M P O L A N O M
panoramę DAWNEGO MARIAMPOLA przypomina
w i e r s z P A U L I N Y
+++ M O J A O J C O W I Z N A +++

To najpiękniejsze moje wspomnienia .
Wszystko pamiętam , nie zapomniałam .
Myślę i myślę , jakbym T O widziała .
A czas tak szybko ucieka ,
Jak rwący potok , jak bystra rzeka .
Dlaczego tęsknota zżera ,
Jak rdza żelazo , a kornik drzewa !
Nie wiem , czy ktoś to rozumie,
Udaje , a może kochać nie umie ?

Stałam przed DOMEM , serce ściskał żal,
Czy na tej ścieżce odnajdę swój ślad ...
Nade mną SKAŁA porośnięta trawą .
Biegałam po niej będąc dzieckiem małym .
Patrzę do góry- to CERKIEW z błyszczącą kopułą
Myślami widzę każda ulicę,KOŚCIÓŁ KLASZTORNY
I PARIAFIALNY pod wezwaniem Św.Trójcy.
Obok obszerna PLEBANIA.
A z lewej strony - duma MARIAMPOLA,
To SZKOŁA. a przy niej DOM DYREKTORA.
Wysoka BRAMA , ALEJA LIPOWA.
Ruiny ZAMKU, MURY OBRONNE .
Pod GÓRĄ ZAMKOWĄ kręte koryto
DNIESTRU ze swym urokiem i wodą czystą .
Przy nim PROM i DOM PRZEWOŹNIKA .
Nad brzegiem DNIESTRU stoi MŁYN ,
Ile ton mąki zrobiono w nim ...
W środku miasteczka MARIAMPOLA
Dużo sklepów i KASA STEFCZYKA,
Ogromny KLASZTOR , przy nim OCHRONKA ,
Duża PIEKARNIA pachnąca chlebem .
Idąc w przeciwną stronę od ZAMKU -
DOM LUDOWY na K A J E T A N K U ,
Dwie KUŹNIE I DOMY KOWALI .
Duży dom to POSTERUNEK .
A za PRZEDMIEŚCIEM , przy drodze nad SKAŁĄ,
Stoi KAPLICZKA ze św.JANEM.
Dalej las - DĄBROWA , wysokie drzewa...
A na WOŁCZKOWIE ,tam za POTOKIEM
Pod skałą , KAPLICZKA z Najświętsza Matką,
A za zakrętem bieleją ściany - to DWÓR
Dawnego Jaśnie Pana.
Myślami idę w stronę CMENTARZA ,
Ile pokoleń na nim spoczywa
Dziadów , pradziadów , księży , zakonnic ,
Matek i dziatek...
To najsmutniejsza część MARIAMPOLA...
Musimy o nich też pamiętać, że byli,
Że żyli, że po mariampolskiej ziemi chodzili .
Ale o KOŚCIELE nie zapomniałam !
W głównym OŁTARZU ,za zasłoną ,
Nasza CUDOWNA MARIAMPOLSKA KRÓLOWA .
Gdy odsłaniali , wszyscy śpiewali:
GWIAZDO ŚLICZNA ...MARIAMPOLSKA MARYJO...

--------po dawnym MARIAMPOLU oprowadzała
--------PALINA GWIZDAK OBACZ z MIKOLINA
wpisała Irena Maria


czwartek, 20, marzec 2008
IRENA MARIA ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ):

Pani Gieniu !
Dziekuję za cenne uwagi,które wzbogacają naszą wiedzę o MARIAMPOLU i WOŁCZKOWIE .Ja nie pamiętam przedwojennej rzeczywistości,
opieram się na wspomnieniach Tych nielicznych, którzy te czasy pamiętają.
Jako wyjaśnienie przekazane przez STANISŁAWA
GROCHALSKIEGO(wasylik) podaję:
KONOPACKI ----nazywano Kacap, innych Goga
Majicha to była żona jednego z KONOPACKICH.
Podobno Pani przezwisko wywodzi się od imienia dziadka SZYMON (szymek).
Pozdrawiam -----IRENA MARIA


wtorek, 18, marzec 2008
Genia ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ):

Pozdrawiam gorąco Pana Stanisława Dorosza. Podziękowania za tak piękną i pożyteczną inicjatywę.
Do wykazu Ireny Marii dodaję coś-niecoś a mianowicie:
Czerniak - Jakowycha
Cieślowski - Chrumczak a nie Sęga
Dupak |Rusin} - Kawka (przezwany od nazwiska swojej żony, która była Polką. Uratował mi życie, mojej 7-letniej kuzynce Marysi Szczygielskiej i Babci Marii Grochalskiej- narażając swoje.
Tomczak - Kocur
Tarnowski - Muła
Szczygielski - Zagroda
Tarasiewicz - Makowycha
Śrutwa - Krzych, Pucak,Świrku
Stremler(pomyłkowo wykazano Sztembler)-Pan Stremler nie miał przezwiska.
Wójcik - Majicha, Ciura
Konopacki nie miał przydomka Majicha.

Pozdrawiam Pana Stanisława , Irenę Marię
oraz wszystkich Kresowian.
Genowefa Grochalska "Szymczycha"


sobota, 15, marzec 2008
gran1 ( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. ):
Szanowna Pani Ireno, nie było mnie w domu kilka dni i teraz otwierajac strone spotkała mnie taka mila niespodzianka,bardzo prosze o numer do Pana Stanisława Grochalskiego, jezeli nie ma On nic przeciwko to chetnie do Niego zadzwonie,zeby porozmawiac o czasach dziecinstwa mojego dziadka.Prosze o wyslanie numeru na meila.Serdzecznie dziekuje.Anna
 

niedziela, 24, luty 2008
 
Powered by Phoca Guestbook